Szkoda, że nie mam dłuższych jelit, bo w kiblu zajebiście się czyta.
- K. Qshyński (taki mój kolega)
Kiedyś, z braku papieru toaletowego, gazetami podcierano sobie dupska. Na szczęście te czasy bezpowrotnie minęły i stos makulatury gromadzi się w kibelku w zgoła innym celu.
Lubię sobie myśleć, że czytanie (w ogóle), a już szczególnie na kiblu, to nawyk ludzi inteligentnych. Po prostu człowiek nie lubiący czasomarnotrawić, męczy się samym aktem defekacji. Żeby mu szybciej i milej ten czas upłynął, czyta sobie gazetki/książeczki/napisy na tubce pasty do zębów.
Jeśli trafię do piekła, będzie to wielki publiczny szalet bez ani jednej literki na jakimkolwiek nośniku i jedno wielkie, wieczne sranie.
Zakładam, że część czytelników to ludzie inteligentni, więc pochwalcie się, jaką literaturę łazienkową macie u siebie? Ja się pochwalę:
Podpisywać chyba nie muszę.
A na miłe rozpoczęcie dnia, bonus dla Was:
![]() |
| żródło: "WO extra", nr 2 (17) MAJ 2013 |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz